-Powiedziałam. Nie, to nie. Uszanuj moją decyzje Harry.
-Ale dlaczego?
-Bo nie.
Wstałam z łóżka i chciałam wyjść z sypialni, ale Harry był szybszy i zamknął drzwi na klucz, po czym schował go do tylniej kieszeni w spodniach.
-Nie wyjdziesz stąd, dopóki mi nie odpowiesz na pytanie.
-Jakie pytanie?
-Dlaczego się nie chcesz ze mną kochać? -zapytał wściekły.
-Bo nie mam ochoty..
Złapał mnie mocno za ramiona i popatrzył mi w oczy. Bałam się, że coś mi zrobi.
-Harry..to boli. -powiedziałam ze łzami w oczach.
Puścił mnie i mocno przytulił.
-Przepraszam. -szepnął.
-Nic się nie stało.
-Powiesz mi, czy nie?
Oderwałam się od niego. Popatrzyłam mu w oczy.
-Po prostu się boje i.. brzydzę.
Mnie?
-Nie.. -powiedziałam szybko. -Po prostu. Ja wyobrażam sobie Ricka i.. i to jest dla mnie trudne. W ogóle po tym jak straciliśmy dziecko..boje się, że znowu zajdę w ciąże i je stracę. -mówiłam ze łzami w oczach.
-Kochanie. Jak zajdziesz w ciąże będę najszczęśliwszym facetem na świecie, rozumiesz? I nie stracisz już nigdy żadnego dziecka..obiecuje. Wiem, że jest Ci trudno. Ale musisz się przełamać. Nie myśl już o Rick'u. Jego już nie ma. I w naszej pamięci już nigdy nie będzie.
Przytuliłam się do niego.
-Diana.. Zaufaj mi. Czy uważasz, że ja mógłbym Cię skrzywdzić?
-Nie..
Wpił się w moje usta. Całował mnie namiętnie i z pożądaniem. Wiedziałam, że jemu mogę zaufać. On nie zrobi mi krzywdy. Naparł na moje ciało tak, że automatycznie odsunęłam się do tyłu, kładąc się na łózko. Zwisał nade mną. Pocałunkami zjechał na moją szyje. Cicho mruknęłam. Zrobił mi malinkę. Potem zjechał jeszcze niżej, na mój dekolt. Przeszkadzała mu moja koszulka, więc zdjął ją ze mnie. Zrobiłam to samo z jego koszulką. Ściągnęłam mu od razu spodnie. Został w samych bokserkach. Ściągnął moje rurki. Chciałam ściągnąć z niego bokserki, ale powstrzymał mnie.
-Zostaw. Dzisiaj to ja zajmuję się Tobą. -szepnął z uśmiechem i pocałował mnie w usta.
Chciał rozpiąć mój stanik, dlatego podniosłam się, by mu to umożliwić. Wylądował on tam gdzie reszta naszych ubrań, czyli na drugim końcu pokoju. Dalej wiadomo co się działo.
-Dziękuję Harry. Kocham Cię.
-To ja dziękuję. -powiedział.
Spojrzeliśmy na zegarek, dochodziła 20.
-Ja pierdole! -zerwał się Harry z łóżka.
-Co się stało? -zapytałam.
Trochę krótki. ; _ ;
5 komentarzy i 14 rozdział .
5 komentarzy i 14 rozdział .
Cuuuudo <3.
OdpowiedzUsuńKURDE CO TAKI KTÓTKI.? :C NEXT.<3
OdpowiedzUsuńCuuuudo <3.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńdawaj kolejny
OdpowiedzUsuń