sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 2 :-)

*kilka godzin później*
Otworzyłam oczy. Strasznie bolała mnie głowa. Nie wiedziałam gdzie jestem ,ale doskonale pamiętałam co się wczoraj stało. Ledwo wstałam z łóżka i chwiejnym krokiem ruszyłam w stronę drzwi od pokoju. Otworzyłam je i wychyliłam głowę, by zobaczyć czy kogoś nie ma. Nie widziałam nikogo, dlatego wyszłam z pokoju z nadzieją znalezienia toalety. Kiedy przechodziłam chyba koło kuchni usłyszałam głos z lekką chrypką jakiegoś chłopaka.
- A dokąd to, piękna?
Odwróciłam się twarzą do chłopaka. 
- Ja szukam toalety.
- Toaleta jest na przeciwko Ciebie, kotku.. -chłopak do mnie podszedł i podał mi ubrania.
Weszłam do łazienki i przeglądnęłam się w lustrze.. Wyglądałam jak strach na wróble. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Po dwudziestu minutach byłam już wykąpana i ubrana w czyste ubrania. Była to duża bluza i dresy ,w dodatku pachniały tak pięknie. Wszystko to było na mnie za duże ,ale lepsze to niż nic.-pomyślałam.
Wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni gdzie siedział chłopak.
-Jak masz na imię? -zapytał się.
-Diana. A ty?
-Harry.
-A.. dobra Harry. Dziękuję Ci za wszystko ,ale muszę się już zbierać. -uśmiechnęłam się do niego.
-Laluniu ,nigdzie nie idziesz.
-Ale.. -nie dokończyłam mówić ,bo Harry mi przerwał.
-Żadnego "ale" laluniu. Zostajesz tutaj ,mogę zrobić z Tobą co mi się żywnie podoba. - podniósł głos.
-Po co mnie tu trzymasz ,co? Ja mam swoje życie. Będziesz mnie tu trzymał góra 3 dni, a potem mnie wypuścisz. Inaczej będą mnie szukali.
-Grozisz mi Bella? -zaśmiał się. Był pewny siebie. Denerwowało mnie to.
-Nie. Tylko ostrzegam. -powiedziałam oschle.
-Trzymaj sobie te ostrzeżenia w tej pięknej, pyskatej mordce, jasne?
Zamruczałam coś tylko pod nosem i chciałam wyjść z kuchni, ale Harry złapał mnie za rękę tak mocno, że nie mogłam iść dalej.
- Laluniu, jeszcze nie skończyliśmy.- zaśmiał się.
- Ale ja z Tobą skończyłam.
- Mm ,jaka zadziorna. Nie znałem Cię o tej strony Bella.
-  Możesz mnie łaskawie puścić ?
- A jeśli nie, to co ?
- Pożałujesz..
- Haha, zabawna jesteś księżniczko.
-Uratowałeś mnie przed gwałtem, a teraz nie chcesz wypuścić ?
-No właśnie. Uratowałem Cię przed gwałtem więc powinnaś mi być wdzięczna. Dlatego teraz mogę zrobić z Tobą co chcę. -puścił mi oczko.
Bałam się ,nie wiedziałam co tak na prawdę chce ze mną zrobić. -myślałam.
Harry podszedł do mnie, złapał mnie w talii, pocałował delikatnie w szyje po czym poszedł do łazienki.. Z tego co słyszałam brał prysznic.
Poszłam na górę do pokoju w którym tymczasowo spałam. Położyłam się na łóżku i myślałam jak się wydostać. Nie no ja muszę stąd wyjść. Tu i teraz. Wstałam z łóżka i szybkim krokiem  ruszyłam do drzwi wejściowych. Chciałam je otworzyć ,ale Harry wyszedł z łazienki.
-Wybierasz się gdzieś Bella? -zapytał. Był w samym ręczniku owiniętym w pasie. A kropelki z jego włosów spływały po jego wytatuowanym umięśnionym ciele. Przeszły mnie ciarki.
-Yy.. ja chciałam iść się przejść. -uśmiechnęłam się głupio.
-Oj Bella. Czy ty na prawdę myślisz że jestem taki głupi żeby w to uwierzyć.-zaśmiał się.
-Tak. -powiedziałam szeptem ,ale Harry i tak to usłyszał.
-Co powiedziałaś? -podniósł ton głosu. Był zdenerwowany.
-Oj loczuś nie denerwuj się tak ,bo ten ręcznik Ci zaraz spadnie. -zaśmiałam się.
-Po pierwsze jesteś żałosna ,a po drugie nie mów do mnie loczuś.
-Bo co? -zapytałam się pewna siebie.
-Jak się zaraz nie zamkniesz ,to Ci coś zrobię.
-Haha ciekawe co loczusiu. -odwróciłam się plecami do Harry'ego i chciałam pójść na górę ,ale złapał mnie za rękę i odwrócił do niego ,po czym zamachnął się tak jakby zaraz miał mnie uderzyć ,ale zatrzymał rękę w połowie drogi do mojego policzka.
Łza spłynęła po moim policzku.
-No bij do cholery. Jebnij tak, że się opamiętam. Dla Ciebie to będzie ulga. -pobiegłam do pokoju na górze ,zamknęłam się w nim. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Kiedy ktoś zapukał do drzwi.
-Bella.. otwórz te drzwi. Ja Ci nic nie chciałem zrobić. Na prawdę..
-Spierdalaj.
-Diana to jest mój dom i mogę w nim robić co mi się podoba. A teraz otwieraj kurwa te pierdolone drzwi.
Wstałam z łóżka i otworzyłam drzwi Harry'emu ,i usiadłam z powrotem na łóżko.
-Bella. Nie ma co płakać. -usiadł koło mnie.
-Idź stąd. -mówiłam zachrypniętym głosem.
-Ej. To jest mój dom i mogę w nim robić to co chce..
-To mnie z tego domu kurwa wypuść.
-Nie. -powiedział Harry przysuwając się do mnie.
-Wiesz co? To spieprzaj.
-Nie denerwuj się Bella. -Przyłożył swoją dłoń do mojego policzka i wytarł mi łzę spływającą po moim policzku. Popatrzyłam się w jego oczy. Były takie ładne ,zielone.
Uspokoiłam się. Przytuliłam się do Harry'ego.. poczułam motylki w brzuchu.
-Masz łaskotki? -zapytał.
-Yy.. nie.
-Zaraz się przekonamy.
Harry rzucił się na mnie jak jakieś zwierze i zaczął mnie łaskotać. Nie mogłam przestać się śmiać.
- Harry przestać. -co chwilę się śmiałam.
- Laluniu mówiłaś że nie masz łaskotek. Tym bardziej nie przestane.
W pewnym momecie, przez to, że tak się wierciłam, spadłam z łóżka razem z Harry'm. Leżałam na podłodze przygnieciona ciężarem Harry'ego. Śmiałam się dalej. Harry odsunął lekko głowę do tyłu ,próbowałam się podeprzeć na łokciach. Leżeliśmy tak blisko siebie że moim nosem dotykałam nosa Harry'ego. Biliśmy tak blisko siebie..za blisko. Widziałam jego oczy ,czułam jego oddech.
Harry nie pewnie dotknął swoimi ustami moich ust. Nie protestowałam sama nie wiedziałam dlaczego .Harry widząc to pogłębił pocałunek. Jego usta były takie miękkie ,słodkie. Świetnie całował. W pewnym momencie zadzwonił telefon Harry'ego. Oderwaliśmy się w tym samym czasie ,Harry wstał ze mnie i mruknął sam do siebie. -Cholera w takim momencie? 
Harry wyszedł z pokoju ,zostałam sama. Zaczęłam myśleć o pocałunku z Harry'm , ale Harry.. On ma dwa oblicza. Jedno jest takie.. sama nie wiem  jak to określić. Złe? A drugie to przeciwieństwo pierwszego..
Po godzinie siedzenia w pokoju i rozmyślania, usłyszałaś, że Harry żegna się z kimś przez telefon. Wszedł do Ciebie do pokoju, nawet nie pukając.
- Puka się. - powiedziałaś oschle, nawet na niego nie patrząc.
- Ucisz się Bella. Jesteś głodna ?
- Tak.
- To chodź, zrobię Ci płatki na mleku.
Wstałam z łóżka i razem z nim poszłam do kuchni. Postawił on dwie miski, nasypał do nich płatków i nalał mleka. Ze śniadanio/obiadem, poszliśmy do innego pokoju pooglądać telewizje. Pustą miskę odłożyłam na stolik, który stał koło was. Tak samo zrobił Harry. Leciał jakiś nudny film, na którym się w ogóle nie skupiałam. Siedzieliśmy na kanapie z Harry'm obok siebie. Patrzył się na mnie, widziałam to ale udawałam, że mnie to nie obchodzi, tylko jakiś głupi film.
- No Bella. Swoją drogą, świetnie całujesz. -zaczął Harry.
- Daj spokój. Zapomnijmy o tym.
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo mi się podobało i Tobie też się podobało. -zaśmiał się.
- Nie prawda.
- Prawda.
- Skąd to możesz wiedzieć?
- Bo inaczej byś protestowała.
- Boże.. Nie mam ochoty się z Tobą kłócić.
- To się nie kłóć.
- Prowokujesz mnie do tego.
Oparłam się na jednej ręce tak, że kawałek szyi miałam odkryty.
Harry przysunął się do mnie i przyłożył swoje usta do twojej szyi. Przeszedł mnie dreszcz. Tak. Podobało mi się to ale nie mogłam dać tego po sobie poznać. Zamknęłam na chwile oczy, ale zaraz je otworzyłam.
- Harry -powiedziałam stanowczym głosem.

Jakiś dziwny ten rozdział.. ;/
5 komentarzy i piszę dalej <3 

5 komentarzy:

  1. Rozdział bardzo fajny, ale mam jedno zastrzeżenie. Piszesz dwoma różnymi stylami. Raz piszesz w 1os czasu przeszłego, a zaraz potem zmieniasz osobę na czytelnika np. podszedł do ciebie, zamiast podszedł do mnie. To jedyne moje zastrzeżenie wszystko inne jest świetne :D Nie pozostało mi nic innego jak życzyć ci weny przy pisaniu kolejnego rozdziału, Do następnego :)

    http://unmasked-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuupeer ^^.Czekam na następny ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Super blog, czekam na nex ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniałe <3
    Serio, naprawdę dobry blog ;*
    Przy okazji zapraszam do siebie :)
    http://dark-angel-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń